Za 2 godziny macie samolot, wszystko już jest spakowane i macie ruszać, kiedy podchodzi do ciebie od tyłu Harry i zaczyna cię całować po szyi.
-Kochanie nie jesteśmy sami- szepczesz mu do ucha i odchodzisz.
Po chwili słyszysz Liama wołającego:
- No to się zbieramy jeszcze tylko na siku i wio- ta Dady zawsze musiał tak dokładnie precyzować o co mu chodzi
Zdecydowałaś że przydało by się rzeczywiście załatwić przed wyjazdem i ruszyłaś w stronę łazienki. Załatwiłaś swoją potrzebę i zaczęłaś myć ręce niestety, jak zwykle musiałaś się zalać więc nie chcąc już kombinować i wzbudzać dziwnych podejrzeń dlaczego jesteś cała mokra zdjęłać bluzkę i poszłaś do sypialni, która należała do ciebie i Loczka. Tam zastałaś go w dość jedno znacznej sytuacji z prawą ręką, chłopak cie zauważył i szybko zakończył czynność.
- Stwierdziłaś, że nie masz ochoty więc postanowiłem sam się zaspokoić-odparł, a jego twarz przybrała kolor buraka.
- Kocie, gdybyś mi powiedział, że nie wytrzymasz zgodziła bym się-powiedziałaś zbliżając się do chłopaka
- Jak nie masz ochoty to nie ma problemu zadowolę się ręką
-Skarbie, nie po to zgadzałam się być z tobą w związku żebyś robił sobie dobrze po kontach-odparłaś i zaczęłaś zsuwać ramiączko od stanika-jestem z tobom po to abyśmy obydwoje byli szczęśliwi więc chodź- pokazałaś mu charakterystyczny znak aby się zbliżył
Chłopak zrobił to błyskawicznie, naparł wargami na moje usta i trwaliście w pocałunku kilka minut jednak ktoś postanowił wam przerwać
-Harry, [TI] musimy już wyjeżdżać !!- usłyszeliście kobiecy głos za drzwiami, to była Perrie
- Jedzcie sami my polecimy następnym- powiedział Styles
- Na dole są nasze walizki, możecie je wziąć? Bo z Hazza pewnie byśmy zapomnieli-krzyknęłaś
-Nie ma sprawy-odparła dziewczyna.
Byłaś już na tyle podniecona, że nie pomyślałaś iż tydzień przed świętami wszystkie bilety pewnie będą wykupione. W tej chwili liczył się tylko twój chłopak i nic więcej. Powróciliście do czynności a później wszystko potoczyło się szybko.Nim się spostrzegłaś było już po wszystkim, spocona postanowiłaś wziąć prysznic.Gdy wróciłaś Loczek już siedział ubrany i gotowy do wyjścia.
- To teraz tylko trzeba zabukować bilety- odparłaś ni to do chłopaka, ni do siebie.
- To już załatwione- powiedział chłopak z wielkim uśmiechem i razem wyszliście z domu.
Gdy już byliście na lotnisku twoją uwagę przykuła tablica z rozkładem lotów, a dokładniej jej zawartość. Nie było na niej żądnego lotu do Polski, zdezorientowana zwróciłaś się do Harrego
-Słońce, dlaczego na tej tablicy nie ma lotu do Polski? Proszę cię powiedz, że nie musimy lecieć z przesiadką-chłopak popatrzył na ciebie z miną typu ,,właśnie tak jest i czeka nas przesiadka, ale chętnie się tobą zajmę w tym czasie".
Ta wiadomość nie bardzo ci się podobała, ale myśl o tym co możecie robić na lotnisku pomiędzy dwoma lotami nieco poprawiła ci humor więc chwilę później spytałaś
-Harry w jakim mieście będzie przesiadka?
-Niespodzianka- odparł tajemniczo.
Przez całą odprawę pisałaś esemesy z Danielle, nie zastanawiając się podróżą. W samolocie postanowiłaś się zdrzemnąć i oparłaś głowę o tors swojego chłopaka.Obudziło cię szturchnięcie w ramię któremu towarzyszył czuły szept ,, już dolecieliśmy''.Otworzyłaś zaspane oczy i udałaś się razem z chłopakiem w stronę wyjścia.
-Wyglądasz na zaspaną, poczekaj tu a, pójdę ci kupić jakąś kawę- odparł chłopak po czym udał się w stronę kawiarni. Włączyłaś telefon i poinformowałaś swoich rodziców, że będziesz trochę później niż planowaliście. Gdy już schowałaś telefon do kieszeni wrócił Harry i chyba chciał ci podać kubek, ale coś mu nie wyszło i byłaś cała w jego zawartości.
-Harry!!!-wydarłaś się
- To było niechcący... Przepraszam-odparł niewinnie chłopak-Eleanor spakowała ci ubranie na przebranie właśnie w razie takiej sytułacji.
-Ok to ja idę się przebrać a kup mi nową kawę-odparłaś i ruszyłaś w poszukiwaniu łazienki
Gdy już ją znalazłaś, rozebrałaś się i wyjęłaś strój doszłaś do wniosku, że lepiej by chyba było już zostać w zaplamionych ciuchach. Powodem było to co spakowała ci El, a dokładniej sukienka którą ci spakowała, nie chodziło o to, że nie była w twoim, stylu ponieważ bardzo ci się podobała (chociaż miała trochę za duży dekold). Ale kto normalny wybiera taki strój na podróż? Wyczuwałaś w tym jakiś podstęp najpierw Harry zarezerwował bilety w tak szybkim czasie chociaż to było prawie nie możliwe o tej porze nawet jeśli ma się znajomości,później ta kawa i teraz jeszcze sukienka. Czułaś że to nie jest normalne, ale założyłaś sukienkę i szpilki a następnie ruszyłaś w stronę starbuck'a gdzie Curly kupował kawę. Na twój widok wielu mężczyzn się zamyślało i nie mogło oderwać od ciebie wzroku co powodowało u ciebie rumieńce.
- Wow- powiedział na twój widok Harry- wiedziałem, że będziesz w tym świetnie wyglądać
- To ty wpadłeś na ten genialny plan żeby spakować mi tą sukienkę zamiast wygodnych dresów!!!Następnym razem nie pozwone wam mnie pakować!!!
-Oj kochanie nie denerwuj się kupię ci coś innego tylko pojedz ze mną w jedno miejsce.
-A jak spóźnimy się na samolot?- powiedziałaś zdenerwowana całą tą sytuacją.
-Raczej nie chyba, że nie będzie nas 5 godzin.
-Aż tyle musimy czekać?!?!?!- ciśnienie podskoczyło ci chyba o połowę, a twoja twarz przybrała kolor sukienki-udam, że mi się to podoba- powiedziałaś i ruszyłaś przed siebie.
-Kocie, nie w tą stronę- zawróciłaś, a Hazz objął cię ramieniem
-Jestem wściekła więc lepiej weź tą rękę
-Nie-powiedział chlopak patrząc ci się prosto w oczy
- Jak tak to foch- powiedziałaś śmiejąc się, nie umiałaś długo gniewać się za tego zielonookiego przystojniaka
-Noo-odparł przeciągle
- Co no?- nie załapałaś co często ci się zdarzało, ponieważ Lou i Harry często wymyślali coś czego nikt nie rozumiał.
-Przecież słowo foch ma inne znaczenie, wymyśliliśmy to z BooBear'em chyba z tydzień temu. FOCH Fachowe Obciąganie Chuja
- chyba muszę zacząć przebywać z wami więcej czasu i bardziej kontrolować co wymyślacie.-przez resztę drogi do wyjścia wygłupialiście się.
Gdy wydostaliście się z budynku Harry pożyczył ci swoją marynarkę, a sam został w koszuli. Minęliście taksówki i udaliście się w stronę helikoptera. Zawszę marzyłaś żeby się nim przelecieć i teraz miałaś okazję, Styles porozmawiał chwilę z pilotem i wznieśliście się nad ziemię.Gdy wyjrzałaś za okno połączyłaś kilka faktów.
- Jak mogłam się nie domyśleć, jesteśmy w Paryżu, w mieście w którym się po raz pierwszy spotkaliśmy- powiedziałaś pełna zachwytu
-I było to równo 5 lat temu- powiedział z uśmiechem Harry
- Jesteś kochany, przepraszam, że się tak na ciebie wydarłam
- Nie przepraszaj tylko patrz- wskazał palcem wieżę Eiffia, którą później okrążyliście i wylądowaliście na wieży Montparnasse na której znajduje się lotnisko dla helikopterów, gdzie wyjątkowo nikogo nie było (pewnie Loczek wynajął ją dla was). Gdy wysiedliście ujrzałaś mały,przystrojony stolik, na którym były owoce.
- Kochanie,jakie to romantyczne-powiedziałaś ze łzami szczęścia w oczach.
Zasiedliście do stolika, karmiliście się nawzajem, a gdy skończyło się jedzenie podeszliście do barierek i podziwialiście widok.Po chwili poczułaś, że Harold już cię nie obejmuje i obróciłaś się w poszukiwaniu ukochanego. Klęczał on na jednym kolanie, z zaszklonymi, szmaragdowymi oczami i czerwonym pudełeczkiem
-Will you marry me?- spytał niepewnie, a jego głos był jeszcze bardziej zachrypnięty niż zwykle.
- Tak oczywiście- powiedziałaś wzruszona i zaczęłaś całować chłopaka, który zakładał ci pierścionek
-Moja babcia dostała go od mojego dziadka, a teraz ja ci go daję.- odparł gdy się od siebie oderwaliście
-Kocham cię- powiedziałaś wtulając się w narzeczonego
-Ja ciebie bardziej- i pocałował cię z takim uczuciem jak nigdy dotąd.
~Kilka godzin i 69 później~
-Kochanie specjalnie to wszystko uknuliście? To spóźnienie na samolot, kawę, sukienkę-wymieniałaś zapinając pasy do siedzenia samolotu
-Tak, chociaż to z kawą było improwizacją, ponieważ nie wiedziałem jak cię namówić do zmiany ubrania
- Hazz- poczochrałaś go po włosach-powinieneś zostać aktorem, a nie piosenkarzem
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wyszedł trochę inny niż był w planach,miał być romantyczny, a wyszedł romantyczno-erotyczny ale trudno.Jestem z siebie zadowolona.
PODNOSZĘ POPRZECZKĘ I CZEKAM NA CO NAJMNIEJ 2 KOMENTARZE
Świetny. Naprawdę fajnie piszesz. Moze nie dokonca on romantyczny ale misie podoba. Czekam na następne.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Paula:*
Kobieto! To jest cudowne! Dawaj kolejnego <3
OdpowiedzUsuńDaj kolejnego ;***
OdpowiedzUsuń