niedziela, 16 grudnia 2012

5

Jakiś czas później

~PB~

Właśnie jechaliśmy całą paczką do studia nagraniowego, a ja postanowiłem wyznać PC co do niej czuje. Oczywiście ja jak to ja nie mogłem jej wprost napisać, że się w niej zakochałem. Chciałem zrobić coś spektakularnego a za razem romantycznego, postanowiłem, że napiszę piosenkę. Wyjąłem z kieszeni jakąś kartkę (okazało się, że to był paragon) i zacząłem zapisywać co w niej lubię, spisałem tam wszystkie rzeczy które o niej wiedziałem.
Po skończonych nagraniach powiedziałem chłopakom, że jeszcze trochę zostanę i obgadam kilka spraw z Edem i resztą naszej ekipy. Więc gdy wyszli pokazałem tekst naszej ekipie i poprosiłem o pomoc w skąponowaniu muzyki. Po 3 godzinach wszystko było gotowe a ja z zadowoleniem schowałem kartkę i płytę z piosenką do kieszeni.
Gdy wróciłem byłem zmęczony po całym dniu pracy wiec jedyną rzeczą na jaką miałem siłę to prysznic. Poszedłem do siebie do pokoju wziąłem czyste bokserki i ruszyłem do łazienki. Po godzinnym prysznicu załorzyłem bokserki, wrzuciłem brudne ciuchy do kosza na brudy i udałem się do salonu gdzie zastałem resztę.

~ Mia~

Do moich uszu zaczęły dobiegać pierwsze dźwięki ,,Moments", której monotonia i podniosły nastrój idealnie oddawały mój humor. Jednak nic sobie z tego nie robiłam tylko przekręciłam się na drugi bok i próbowałam znów usnąć, oczywiście skończyło się na próbach ponieważ do mojego pokoju wpadła  mama.
-Mia wstawaj bo spóźnisz się do szkoły!!
- ok już wstaje- mówiąc to wstałam z łóżka i z trudem otworzyłam zapłakane oczy
-Dziewczyno, tak nie może być od 2 tygodni płaczesz gdy tylko nikt cie nie widzi. Wiem, że straciłaś ważna osobę ja również ale musisz się pozbierać.
-Mamo nie rozumiesz ja tam byłam kiedy ona u...mierała-zawahałam się-ja to wszystko widziałam i trzymałam ją w rękach kiedy wypowiadała ostatnie słowa
-No dobra nie poetyzuj tak tylko się szykuj bo ja za 15 min wychodzę i jak chcesz żebym cie podwiozła do szkoły to musisz się pośpieszyć- powiedziała beznamiętnym głosem.
Doskonale wiedziałam ze przeżywa ona śmierć babci prawie tak ciężko jak ja jednak chowa to wszystko pod maską surowej matki która prze siaduje pół doby w pracy.
Wzięłam z krzesła naszykowane wieczorem ubranie i ruszyłam w stronę łazienki gdzie ubrałam się, umyłam zęby i uczesałam włosy.Każdą z tych czynności robiłam niczym automat nie zastanawiając się jaki jest efekt po prostu wisiało mi to jak wyglądam, nie liczyło się to dla mnie.uważałam że jeśli nie może teraz do mnie przyjść moja babunia dać mi pysznych ciasteczek i zapleść warkoczyków niczym u małej dziewczynki to ja nie zamierzam rozpraszać się tak błahymi rzeczami jak wygląd. wyszłam z łazienki, wzięłam telefon i torbę i ruszyłam na dół skąd mama już się wydzierała że nie będzie więcej na mnie czekać.
15 minut później
Wyszłam z samochodu i skierowałam się w stronę szkoły odblokowując telefon w celu sprawdzenia godziny. Robiąc to zerknęłam na tapetę, na której był napis ,,życie jest ulotne, a miłość wieczna", doskonale wiem, że to brzmi jakbym była jakaś nawiedzona ale to były ostatnie słowa które wy powiedziała babcia. Chciała mi ona pewnie wtedy przekazać, że nawet jak umrze będzie mnie kochać.
Dotarłam do szkoły i znów wszystkie codzienne czynności takie jak zdjęcie kurtki, butów pójście pod odpowiednią salę i lakoniczne odpowiadanie na próby nawiązania ze mną jakiegokolwiek kontaktu ( to ostatnie stało się moim nawykiem od śmierci najukochańszej osoby)
Dddddrrrrryyyyyńńń zadzwonił dzwonek, a ja wstałam i czekałam na nauczyciela. Jakieś pół minuty później zjawił się on wraz z resztą klasy i rozpoczęła się lekcja.
Ludzie przychodzą i odchodzą,
nie można tego zmienić,
trzeba się temu pod porządkować 
i żyć w nadziei, że gdzieś w zaświatach znów spotkamy się
Nabazgrałam za okładce zeszytu od matmy, nie wiem czy to co napisała miało jakikolwiek sens jednak co ma sens- nic.
-Davis!!! Amelio Davis czy ja ci nie przeszkadzam? Mogła byś zrobić to o co cię prosiłem?- zwrócił się do mnie nauczyciel a ja nie wiedziałam co powiedzieć i zaczęłam lustrować resztę klasy szukając podpowiedzi o co prosił nauczyciel. Nie rozczarowałam się większość osób próbowało mi pokazać coś na migi, wywnioskowałm z ich ruchów że chodzi o wytarcie tablicy.
- Dobrze proszę pana- odparłam po czym wstałam z krzesła i ruszyłam po gąbkę.
Po jakimś czasie zadzwonił dzwonek a ja ruszyłam na korytarz, moim celem było jak najszybsze dotarcie do toalety i sprawdzenie poczty.W ostatnim czasie oddaliłam się od znajomych i rodziny jednak z PB mój kontakt tylko się zacieśniał. Nie starałam już się zainicjować spotkania, ponieważ po wcześniejszej próbie chłopak nie odpisywał przez kilka dni, a teraz tylko jemu mogłam się w pełni wyżalić więc nie mogłam ryzykować urwania kontaktów. Maksym rozpoczynał nową pracę,Andrea pisała mu piosenki, z mamą nie dało się skontaktować chyba że o 6 rano (takie misie jak ja o tej godzinie myślą tylko o śnie), a tata no właśnie. Z nim zawsze świetnie się dogadywałam, wraz z Maksymem  byliśmy jego oczkami w głowie jednak gdy rodzice się rodstali i znależli drugie połówki tata przestał nas odwiedzać i zaczoł sobię układać życie bez nas.
Z zamyśleń wyrwało mnie załadowanie się strony i lekki uśmiech zawitał ma mojej twarzy po przeczytaniu zdania ,, masz wiadomość".

OD: Pinkbananna
DO: Prettycarrot
Mam nadzieje że już powoli kończysz żałobę po babci bo nie mogę ,, patrzeć'' jak codziennie piszesz mi smutne emotikonki, nie mogę znieść jak cierpisz dlatego napisałem ci piosenkę Nie jest na temat, jednak jest o tym co do ciebie zaczynam czuć i do czego boje się przyznać.
Ps. Naprawdę przerażające jest to, że podczas tych 3 miesięcy w ciągu których ze sobą piszemy dowiedziałem się tyle rzeczy o tobie.

Resztę przerwy spędziłam na przesłuchiwaniu piosenki i dokładnym badaniu głosu chłopaka. Był on tak idealny nie mogłam uwierzyć, że tak się dla mnie postarał i napisał ją sam. Dla mnie.

____________________________________________________________________________
No to tak wiem, że zrobiłyśmy długą przerwę, ale byłyśmy zajęte. Nie wiem czy reszta nadal będzie piać tego bloga bo jak na razie wyciągamy oceny na półrocze(przynajmniej w moim przypadku) jednak ja mam zamiar kontynuować i rozwijać się w tym kierunku.
Ps. Na perspektywę Emily musicie poczekać bo nie mamy pomysłu na jej historię.
Ps2. W święta pewnie będę zamulać u dziadków więc planuje napisać imagina
Jeśli to ktokolwiek przeczytał to proszę o komentarz, ponieważ jeśli nie będzie chociaż jednego to nie widzę sensu pisać dalej.
Suzy :*

2 komentarze:

  1. Już nie mogę się doczekać kiedy dowiem sie kim jest ten tajemniczy PB... Pewnie to Harry albo Niall ;)
    Rozdział świetny

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja przeczytałam! :D
    Stawiam na to, że PB to Harry... W sumie to w mojej wyobraźni już się zrodził obraz tego, jak on do niej pisze, więc inna osoba w miejsce PB zaburzyłaby moje wyobrażenie ;)
    Ale czekam z niecierpliwością na kolejny.
    Miłego pisania! ;*

    OdpowiedzUsuń