piątek, 19 października 2012

3

Mia
 
   Przez resztę lekcji ledwo usiedziałam w ławce nie chodziło już o Britney tylko o urzytkowniku pinkbananna. Pewnie się zastanawiacie kto to? Dlaczego nie mogłam się doczekać? Otóż od pewnego czasu czatuje z nim na portalu randkowym. Denerwuje mnie to, że jako jedyna z naszej paczki nie nam chłopaka. Czasami jest naprawdę ciężko kiedy wszyscy znajomi idą na randki, a ja siedzę w domu i gapie się w sufit. Niby mam kartę stałego klienta w prawie każdym klubie w mieście, ale chodzenie samej do klubu to już nie to.
  Gdy już usłyszałam upragniony dzwonek spakowałam się i prawie wybiegłam z sali.Wyjęłam telefon, weszłam do neta na portal randkowy i ... mam wiadomość od pinkbananna. Odrazu uśmiech pojawił się na mojej twarzy i wtedy podeszła Britney.
-Co cie tak ucieszyło marcheweczko?- powiedziała z jadem w głosie, a mi uśmiech zszedł z twarzy.Od 1 klasy gimnazjum mi to wypomina czyli 5 lat.
  Kiedyś nie zadzwonił mi budzik i nie mogłam się spóźnić bo na 1 lekcji miałam test semestralny.Więc z tego całego pośpiechu zapomniałam założyć buty... Wszyscy się ze mnie śmiali z resztą nic dziwnego, ponieważ kapcie w których przyszłam miały kształt właśnie marchewki. Po całym tym zdarzeniu zamknęłam się w sobie i uciekłam w świat nauki. Dopiero pół roku temu doszłam do wniosku, że koniec z tym i moje życie się zmieniło o 180 stopni.
Z zamyślenia wyrwało mnie odkaszlnięcie dziewczyny.
-Uuu... księżniczka się zakochała-powiedziała ze śmiechem-o kim tak rozmyślasz?
-O tobie i o tym jak pięknie ci zaraz przywalę-powiedziałam wciekła i już miałam się zamachnąć kiedy ona po prostu odeszła.
Nie chciało mi się zastanawiać dlaczego to zrobiła, więc zaczęłam czytać wiadomość, która brzmiała tak:

,,Hejka prettycarrot!
Przepraszam cie, że tak długo nie odpisywałem, ale musiałem zrobić dużo rzeczy i bałem się, że nieprzemyślne wiadomości mogą zepsuć nasze relacje. Mam ci tyle do napisania, ale nie wiem jak to ująć.Więc czekam na twoją wiadomość.
                                                                                               pinkbananna''

Jego wiadomość nie była za długa ani porywająca, ale rozumiem miał ciężki weekend każdy takie ma. Odpisałam na maila i ruszyłam w stronę sali w której miałam następną lekcje.
Przez resztę czasu spędzonego w szkole nadal czatowałam z chłopakiem i dowiedziałam się co takiego robił, że był przemęczony. Okazało się, że chłopak ma zespół podobno od czasu do czasu mają jakieś występy, ale tylko amatorskie i właśnie w ten weekend mieli jeden z nich. Jak się domyślam wrócił do domu ok. 3....
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No to pierwszy rozdział pisany przed zemnie za nami. Mam nadzieje, że wam się podoba.
Suzy

7 komentarzy:

  1. Pinkbananna? Hm... Albo Louis, bo poleciał na prettycarrot XD, albo Harry, bo w LWWY miał banana pomiędzy nogami XD innej opcji nie ma ;) CZAEKAM NA NEXT a rozdział cudny :*

    http://from-hatred-to-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdzał super! Nie sądziłam że uda ci sie go napisać :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahahaha dobre ;D Też się fajnie zaczyna! Czekam Na Next

    Ola;)

    OdpowiedzUsuń
  4. super blog :*** czekam na NeXt !!

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że to Louis;p I jeszcze ta marcheweczka, ale się zobaczy :)
    Świetny blog

    http://one-direction-opowiadanie-i-inne.blog.pl/


    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedy następny? :**

    OdpowiedzUsuń
  7. prosze cię dodaj następny rozdział bo juz tak długo czekam i juz nie moge wytrzymać !!!

    OdpowiedzUsuń